Aktualności >>> Malaika zagrała w plenerze w Bisztynku >>>

 .: Malaika, Wesołe Nutki i Julitka

Malaika czyli... Anioł zagrał poezję w plenerze

Poezja śpiewana zabrzmiała wczoraj w parku w Bisztynku za sprawą zespołu Malaika, który tworzą dziewczęta z czterech różnych miejscowości powiatu bartoszyckiego, które w tym roku ukończyły LO im. Żeromskiego w Bartoszycach. Wystąpiły też inne wokalistki a ogromną niespodziankę sprawiła publiczności pewna Julita, która nie mogła rozdawać autografów.

Malaika to w języku suahili anioł. Taką nazwę ma zespół wokalno instrumentalny składający się z czterech tegorocznych absolwentek Liceum Ogólnokształcącego im. St. Żeromskiego w Bartoszycach. Dziewczęta grają ze sobą od niedawna. Pierwszy koncert zagrały w w Walentynki tego roku. Wystąpiły w LO, DPS, Piwnicy Artystycznej w Bartoszycach. Do Bisztynka przybyły wczoraj (27 czerwca) na zaproszenie Rady Osiedla nr 3.

Grały i śpiewały w parku miejskim utwory z repertuaru Starego Dobrego Małżeństwa, Czerwonego Tulipana, Hey, Bajmu, Anny Marii Jopek, zespołu Cisza jak ta, oraz kompozycje własne. Przybyły w 3/4 składu. Na pianinie, skrzypcach, gitarze oraz grzechotkach grała oraz śpiewała Ania Dams z Bartoszyc. Ania Konarzewska z Romankowa śpiewała i grała na gitarze, ukulele i pianinie a Marta Michałowska z Bisztynka zagrała na bębnie i gitarze oraz śpiewała.

Organizatorzy koncertu zaproponowali mieszkańcom miasteczka, aby na koncert przybyli z kocami i koszami piknikowymi i słuchali muzyki siedząc na trawie. Ten pomysł to powielenie inicjatywy Bartoszyckiego Domu Kultury i koncertów "Przy Serduszku". Z kolei termin też nie był przypadkowy. - W Olsztynie odbywały się XLII Ogólnopolskie Spotkania Zamkowe „Śpiewajmy Poezję" i chcieliśmy, aby poezja śpiewana zabrzmiała także w Bisztynku - mówił przewodniczący rady osiedla.

Malaika dała ponad godzinny koncert refleksyjnych piosenek. Publiczność zgromadzona w parku chciała jeszcze, ale bisy odłożono na czas po występie miejscowych, młodych wokalistek tworzących zespół Wesołe Nutki, które ćwiczą swe umiejętności w Ośrodku Kultury i Aktywności Lokalnej w Bisztynku. Dziewczęta: Ola, Paulina, Julia, Sara i Wiktoria zaśpiewały trzy utwory i wtedy stała się rzecz nieoczekiwana.

- Prosę pana, ale ja nie umiem śpiewać takich dorosłych piosenek - powiedziała na ucho prowadzącemu koncert malutka Julita. Ten, zupełnie zmieszany, zapytał czy dziewczyna chce zaśpiewać? Julita odpowiedziała twierdząco. Już przy mikrofonie i po zapowiedzi z rozbrajającą szczerością zapytała, czy może założyć "okurary" a potem zaśpiewała "Na jagody" a'capella. Dostała za to owację na stojąco. Namawiana przez publiczność do wykonania kolejnej piosenki mówiła, że zna ją "tylko trochę" i już bez "okurarów" wspólnie z publicznością wykonała ją. Namawiana do rozdawania autografów odparła, że niestety nie umie jeszcze pisać.

Dopiero po jej występie Malaika miała okazję bisować. Dziewczęta wykonały jeszcze trzy piosenki "na życzenie" a w tym... z gry komputerowej "Wiedźmin" na życzenie dziadka Marty Michałowskiej oraz "Jedyne co mam" zespołu Czerwony Tulipan na życzenie szefa rady osiedla.

Malaika wkrótce, bo już 4 lipca, zagra w Sułowie, podczas obchodów 680-lecia lokacji tej wsi.

Koncert w Bisztynku organizowała Rada Osiedla nr 3 we współpracy z Ośrodkiem Kultury i Aktywności Lokalnej i Urzędem miejskim w Bisztynku przy wsparciu wolontariuszy. - Nie był to ostatni taki koncert w tym miejscu - zapowiedział przewodniczący rady, który niżej się podpisał.

Andrzej Grabowski - 28.06.2015 r.

Materiał znajdziesz także na portalu:








Copyright: www.bisztynek24.pl 2015