Aktualności >>> Odkopano sklepienie tajemniczego tunelu pod Bramą Lidzbarską >>>

 .: Tajemnicze sklepienie pod Bramą Lidzbarską

TAJEMNICZE SKLEPIENIE POD BRAMĄ LIDZBARSKĄ

Pod Bramą Lidzbarską trwają prace ziemne związane z budową instalacji sanitarnej. Podczas tych prac, w ubiegły piątek, dokopano się do tajemniczego sklepienia z cegły. - To może być fragment jakiegoś średniowiecznego przejścia podziemnego - mówił Adam Mackiewicz - szef firmy archeologicznej nadzorującej prace.

W ubiegły piątek pracownicy firmy wykonującej w Bisztynku prace związane z budową instalacji sanitarnej i burzowej w wykopie pod średniowieczną Bramą Lidzbarską w Bisztynku odkryli fragment ceglanego sklepienia usytuowanego na głębokości około 130 cm. pod ziemią. Prace ziemne pod Bramą od początku nadzorowane były przez archeologów. - Ponieważ nie chcieliśmy, aby w weekend ktoś grzebał przy znalezisku poleciła przysypać je warstwą gleby, abu sklepienie nie było widoczne - mówiła Pani Mariola - archeolog nadzorująca prace. - W poniedziałek przystąpiliśmy do kolejnych prac oczyszczających i odkrywających znalezisko - dodała.

Prace archeologów z niemałym przerażeniem obserwował inżynier z firmy wykonującej inwestycję. - Jak znam życie, to wstrzymają nam inwestycję na tym odcinku. Zresztą nie dziwię się - mówił. Oczom licznych obserwatorów powoli ukazywał się fragment ceglanego sklepienia obłożonego kamieniem po bokach. - Te kamienie dociskają po prostu sklepienie i je wzmacniają od góry - wyjaśniali archeolodzy. Z boku wykopu oczyszczono kilkumetrowy fragment dawnych fundamentów budynku, który niegdyś stał tuż przy Bramie Lidzbarskiej i kamienne schody prowadzące prawdopodobnie do dawnej piwnicy.- Te fundamenty i schody nie są specjalnie rewelacyjnym znaleziskiem bo pochodzą najpewniej z końca XIX lub początku XX wieku - mówili archeolodzy. - Co innego to sklepienie. Wykonane jest z średniowiecznej cegły - mówił szef archeologów Adam Mackiewicz. - Trudno jest mi powiedzieć co to za obiekt. Do stwierdzenia jego przeznaczenia potrzebne są badania archeologiczne na dość szeroką skalę. Odkryliśmy jedynie kilkadziesiąt centymetrów sklepienia tego podziemnego przejścia biegnącego prostopadle do wykonanego wykopu. Trzeba by kopać wzdłuż jego biegu na dość znaczną głębokość. Chętnie bym się tego podjął, ale wszystko wiąże się z olbrzymimi kosztami i ktoś je powinien ponieść - mówił archeolog.

- Odkrycie nie koliduje z inwestycją - zdecydował Adam Mackiewicz - i zezwolił na kontynuację prac inwestycyjnych. - Wykonaliśmy dokładną dokumentację fotograficzną, rysunkową i geodezyjną znaleziska. Wiemy gdzie jest to przejście i zawsze będziemy mogli doń wrócić, gdy np. gmina zechce sfinansować badania archeologiczne. Położenie 160 milimetrowej rury z tworzywa sztucznego na sklepieniu nie zaszkodzi zabytkowi - stwierdził Mackiewicz.

Ta decyzja nie została przyjęta przychylnie przez mieszkańców Bisztynka obserwujących prace. - Potwierdza się opowiadana przez wielu legenda o przejściu podziemnym wiodącym z Bramy Lidzbarskiej do kościoła w Bisztynku - mówił Marcin. - Gdybym ja miał decydować to wstrzymałbym prace i przystąpił do dalszych wykopalisk. Jeśli jest to rzeczywiście podziemny tunel to mógłby się stać atrakcją miasta większą niż pozostałe zabytki - mówił Marcin. Szkoda, że sklepienie zostanie zasypane ziemią. Nadal tylko będziemy snuć opowieści o tunelach pod Bisztynkiem, bo nie wierzę, że w najbliższych latach ktoś sfinansuje badania archeologiczne - podsumowuje Marcin.

Legendy i opowiadania o podziemnym tunelu rzeczywiście krążą w Bisztynku od wielu lat. Znane są nawet relacje o tym jak konkretne osoby wpadały do dziur w ziemi tuż za Bramą Lidzbarską. Wszystko jednak wskazuje, że nie uda się tych opowiadań potwierdzić. Szkoda. No chyba, że do badań archeologicznych przystąpi Wojewódzki Konserwator Zabytków, którego tą drogą informujemy o znalezisku.

Andrzej Grabowski - 21.09.2010 r.

Copyright: www.bisztynek.strona.pl 2010